Stopy – Twoje intuicyjne anteny

„Stopy są jak anteny – odbierają sygnały z ziemi i przekazują nam, co naprawdę czujemy”. 

To nie tylko poetycka metafora, ale głęboka prawda, zakorzeniona w naszej pierwotnej naturze. W dzisiejszym świecie, pełnym bodźców i rozproszeń, często zapominamy o mądrości, jaką niesie nasze ciało. A stopy, te często niedoceniane części naszej anatomii, są niezwykle wrażliwymi odbiornikami.

Wyobraź sobie naszych przodków, żyjących w naturze. Dziś mamy chodniki, parkiety, ale kiedyś to była sawanna, leśna ściółka, piach pustyni. Stopy były narzędziem komunikacji z otoczeniem. Odczuwały drgania ziemi, informując o zbliżającym się zagrożeniu lub zdobyczy. Język ciała, w tym ruchy stóp, był kluczowy dla przetrwania. Dziś, choć nie musimy już tropić zwierząt, nasze stopy wciąż noszą w sobie tę pierwotną mądrość.

Aleksander Lowen uczy nas, że ciało i emocje są nierozerwalnie związane. Blokady emocjonalne manifestują się w napięciach mięśniowych, a stopy, jako fundament naszego ciała, są szczególnie wrażliwe na te napięcia. Gestalt z kolei podkreśla, że ciało jest zwierciadłem naszej psychiki, a dolegliwości fizyczne mogą być symbolicznym wyrazem nierozwiązanych konfliktów wewnętrznych.

Stopy odczuwają napięcie, stres, lęk, który kumuluje się w ciele.

Tak jak każda podróż rozpoczyna się od pierwszego kroku, tak każda asana rozpoczyna się od ustawienia stóp. Każdy drobny ruch skutkuję w wyższych piętrach ciała takim, a nie innym ustawieniem. Przykładowo, kiedy robię Trikonasanę to w przedniej nodze powinnam szukać większej obecności na nasadzie dużego palucha. Nie jest to takie proste, gdyż samo ułożenie nogi z przodu bardziej obciąża piętę. Kiedy Trikonasanę zrobimy nieuważnie wtedy obciążenie pięty zaowocuje przeprostem kolana i napięciem lędźwi oraz szyi. Czasem wystarczy drobna korekta w stopie, aby całkowicie odprężyć szyję.

Dlatego każde zajęcia zaczynam od kilku ćwiczeń stóp i co jakiś czas robię warsztaty dedykowane właśnie stopom. To moje 'sposoby na stopy”.

Joga to nie tylko ćwiczenia, to podróż w głąb siebie, to pozwolenie sobie na bycie tu i teraz, na poczucie swojego ciała, na uwolnienie napięć. I choć często zaczynamy z fizycznego poziomu od ustawienia się to dopiero jest początek. Poprzez ciało do emocji i ducha.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry